Zagłuszanie emocji jedzeniem to jeden z nagminnych grzechów głównych osób, które dbają o sylwetkę. Dzisiaj wyjaśnimy skąd bierze się to zjawisko oraz doradzimy, w jaki sposób możemy sobie z nim poradzić.
Głód z emocji
Tak najkrócej można określić czym jest tak zwane objadanie kompulsywne. Na czym dokładnie polega to zjawisko? Jedzenie emocjonalne to nic innego, jak forma rekompensaty negatywnych i nieprzyjemnych uczuć oraz doznań, a także sposób odreagowywania stresu. No a skąd bierze się taki nawyk? Przede wszystkim z braku pewności siebie i poczucia bezpieczeństwa. Otóż, im mniej oparcia mieliśmy w obliczu trudnych sytuacji u innych, tym łatwiej było nam znaleźć jego odpowiednik. Jedzenie zaś było i jest zawsze na wyciągnięcie ręki. Łatwiej się z nim zaprzyjaźnić… Po drugie z przekonania, że jedzenie to przyjemność, a skoro jest nam źle z jakiegoś powodu, to dlaczego mamy dodatkowo odmówić sobie tej drobnej jedzeniowej radości? Po trzecie z bezczynności. Dodatkowe kalorie wpadają często w momentach nudy, letargu czy braku koncentracji na realnie odczuwanej „długodystansowej” przyjemności. Musimy sobie uświadomić, że takie podjadanie to nie tylko reakcja na negatywne emocje, ale i sposób na spotęgowanie tych dobrych.
Bez względu jednak na to, jakie źródło ma nasze jedzenie emocjonalne, powinniśmy starać się walczyć z tym nawykiem. Oto kilka prostych metod:
Znajdź alternatywę
Jesteś zła, zmęczona, sfrustrowana, zdemotywowana? Nie sięgaj po czekoladę czy ciastko, bo chociaż dadzą Ci chwilową ulgę od nieprzyjemnych doznań, równocześnie spotęgują chęć sięgnięcia po kolejną porcję. Poszukaj innego zajęcia, które odwróci Twoją uwagę od odczuwanej emocji i zajmie Ci trochę czasu. Idź na spacer; zadzwoń do znajomej, która uwielbia długie rozmowy przez telefon lub sięgnij po kolorowankę antystresową. Jednym słowem – znajdź alternatywę, która z jednej strony będzie łatwa do zrealizowania, nawet wtedy, gdy znajdujesz się poza domem np. w pracy (możesz tutaj poświęcić trochę czasu na znalezienie ciekawego artykułu lub uporządkowanie dokumentów), a z drugiej pomoże rozładować napięcie.
Stwórz dzienniczek żywieniowy
Wpisuj do niego skrupulatnie zaplanowane posiłki, ale również nadprogramowe „smaczki”. Koniecznie zanotuj, jaką miały kaloryczność. Pod koniec dnia oceń, jak bardzo przekroczyłaś przez ulegnięcie emocjom swój dietetyczny plan. Pomyśl, czy dla kilku wylanych łez lub wykrzyczanych w złości słów, warto zaprzepaścić swoją ciężką pracę nad sylwetką? Jeśli jesteś na początku przygody z odchudzaniem i nie widzisz jeszcze efektów, to zadaj sobie pytanie: o ile przez takie podjadanie wydłuży się czas osiągnięcia celu…
Odłóż sięgnięcie po przekąskę na kilka minut
Jedzenie kompulsywne to swego rodzaju impuls czyli coś, co robimy niemal bezwiednie. Ale jeśli wcześniej zmusimy umysł do zatrzymania się i zastanowienia nad konsekwencjami. Zastanawiając się nad tym: co jest dla Ciebie ważniejsze – przekąska czy figura nad którą tak ciężko pracujesz, odłożysz w czasie chęć na sięgnięcie po ulubiony przysmak. Warto też przyswoić sobie słynną maksymę: Chwila przyjemności w ustach, WIECZNOŚĆ w biodrach…
Skoncentruj się na korzyściach z niesięgnięcia po przekąskę
W chwili stresu, kiedy sięgamy po jedzenie, aby ukoić swoje nerwy, nasz umysł koncentruje się na niewłaściwych korzyściach. Wyobrażamy sobie, jak będziemy się czuć zagłuszając emocje za pomocą czekolady czy batonika. Jeśli jednak zaczniemy skupiać swoje myśli na tym, co zyskamy nie spożywając dodatkowych kalorii – o wiele szybciej osiągniemy sukces.
***
Musimy sobie uświadomić, iż jedzenie kompulsywne to forma zaburzenia odżywiania i dotyczy bardzo delikatnej strefy, jaką jest nasza psychika. Dlatego też najwłaściwszym sposobem na jego pokonanie jest wizyta u specjalisty. Przytoczone powyżej 4 rozwiązania powinniśmy raczej potraktować, jako wstęp do walki z naszą „jedzeniową” przypadłością.
źródło: Claudia – dodatek specjalny: Najbardziej skuteczne diety; dietetycy.org.pl; własne
grafika: pixabay.com
